Wczoraj wróciłam od chirurga- mam do wycięcia 6 znamion, w tym 3 jak najszybciej- za tydzień, wprost nie mogę się doczekać...
Wczoraj byłam trochę przybita... przerażał mnie dzisiejszy (wczorajszy) dzień, nie ze wzgledu na zabieg, lecz lekcję geografii... Na szczęście nie było tak źle- nie zapytała mnie. I dobrze, żal by było postawić obok piątki pierwszą w tym roku jedynkę (przechwałki czas zacząć ^^)... Niestety, pani Radek miała zły humor, jak zwykle zresztą, gdy nasza klasa ma zajęcia. Tym razem, jakiś bardzo mądry i inteligentny ewenement popisał atlas (który kosztował bagatela 100 zł). Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, biorąc pod uwagę możliwości i poziom mentalny niektórych chłopaków z klasy, ale teraz przesadzili. Napisali jakieś chamskie komentarze o nauczycielce, idioci jeszcze wiedzieli, że nauczycielka dba o stan atlasów i sprawdza je co jakiś czas. No i wyszło na to, że teraz musimy się składać po 3 zł całą klasą, bo nikt się nie przyznał. Odważnych do pisania takich świństw nie brakowało, gorzej się przyznać. No i... Rozumiem p. Radek, ale dlaczego musi się wyżywać na całej klasie? Magda chciała zgłosić nieprzygotowanie, ponieważ długi czas była w szpitalu, w odpowiedzi usłyszała, że dla naszej klasy nie ma nieprzygotowań. Teraz mamy więcej zadane, musimy uczyć się mapy bardziej intensywnie od innych klas, wszystko za sprawą zaledwie kilku osób.
Śmieszą mnie również 3 dziewczyny z mojej klasy. Nie reagują na to co się dzieje, bo, jak twierdzą, nie są frajerkami. A nawet zaczynają się gorzej zachowywać i same doprowadzają do konfliktów z nauczycielami, co jest nieprzyjemne, bo również od nich zależy nasza przyszłość. Ja np. na początku roku pracuję na jak najlepsze oceny, później ten entuzjazm oczywiście mija, ale staram się je utrzymać. Ale gdy już dostanę pierwszą jedynkę, to mnie kompletnie demotywuje i wszystko mi wisi- co doprowadza do kolejnych negatywnych ocen. Potem oczywiście poprawianie pod koniec roku i latanie do wszystkich nauczycieli. I co rok postanawiam, ze tym razem na ocenę będę pracować cały rok. Na razie mi się udaje, bo patrząc przez pryzmat poprzedniego roku mam bardzo dobre oceny (mam nawet TYLKO dwie trójki, a w zeszłym roku przez ten czas nałapałam ze 4 jedynki ^^). I nie wiem jak to będzie z egzaminami... Wracając do tematu geograficzki, myślę, że nie każdy nadaje się na nauczyciela. Nie bronię oczywiście tych idiotów, ale uważam, ze jeżeli nauczyciel nie potrafi sobie poradzić z takimi problemami, tylko zadaje coraz więcej i coraz trudniejsze zadania (a przecież przedmiotów mamy kilkanaście, naprawdę trudno to wszystko ogarnąć, a jeszcze trwają przygotowania do bierzmowania) to powinien zrezygnować z zawodu. Szczerze mówiąc, ja nie widzę żadnych pozytywów w tym zawodzie, w życiu bym go nie wybrała.
I want to learn how to fly
I want to be respected
I want to get lucky
I want to get out of this dump
Rozmyślam, jak tam będzie? Czy mnie przyjmą? Mowa o liceum- plastycznym. Nie mam pojęcia, czy się nadaję, co zrobię, jak się nie dostanę... bo tak naprawdę, ja nie chcę robić niczego innego w życiu, wolałabym się rozwijać w kierunku artystycznym. Ja się już chyba do niczego nie nadaję...
Szczerze wątpię, by przyjęli osobę rysującą prawie same chibi, a na grafikę komputerową nie chcę iść... po prostu. Wstawię parę zdjęć swoich rysunków, w sumie nie wiem w jakim celu, ale jak są obrazki to notki wydają się być weselsze, dość mam przygnębienia na dzień dzisiejszy ^^
Chibi Die (Dir en grey)
| Kyo (Dir en grey) |
| Naoto (exist†trace) |
Więcej wstawiać nie będę, już za dużo ^^ Jeżeli ktoś by chciał zobaczyć więcej moich prac, zapraszam na mojego dA, adres widnieje na każdym rysunku, trudno go nie zauważyć...
I just want to watch TV
I want to be loved
I want to be different
I want a brother and sister
Ach, nie pisałam jeszcze, że byłam w Zakopanem, na CAŁE 3 dni! Wróciłam w poniedziałek po godz. 21, we wtorek nie poszłam do szkoły, bo byłam wykończona (wyprawa nad Morskie Oko z martwicą stawu skokowego, która dała znać w połowie drogi robi swoje ;). Przywiozłam ze sobą parę wybitnych zdjęć, którymi się muszę podzielić, mówiąc, oczywiście, że mój blog jest zbyt mało radosny (niech tak zostanie, znając moje odpały wkrótce będzie różowy)

To jest... Kora drzewa?
Góralski domek, jakich było pełno, jednak są urzekające
Dynie znalezione w pobliskim warzywniaku...
Bezapelacyjnie potrafię uchwycić najlepsze momenty i robić najlepsze zdjecia.. XD
Coś jarzębinopodobnego.. a może to jarzębina?
Słucham teraz Carrie zespołu Europe. Kocham ich. Podczas pobyty w górach kupiłam 3 koszulki (kolejna, już 7 AC/DC, Megadeth i Led Zeppelin, którą mam aktualnie na sobie ♥ ) ale Europe nigdzie znaleźć nie mogłam. Była za to Pink Floydów, The Wall, ale jakaś dziwna i nadruk mały. Nie podobała mi się. Cóż, w piątek pójdę może do Majora, a jeżeli tam nie będzie, pozostanie mi tylko internet (jestem już stałą klientką rockmetalshop.pl ^^)
I’d just rather be forgotten
I want to save the world
I want to be understood
I want to be rich
Szczęście, że jeszcze tylko 2 dni do weekendu... Po tej całej wycieczce w ogóle nie wypoczęłam. Mam zamiar w najbliższą sobotę spać do 13, i proszę mnie nie budzić! >.<
Kończę już dzisiejszą notkę, trochę się rozpisałam ;)
Man, I just want to be somebody